Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Diagnoza F Kropka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #Diagnoza F Kropka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2026

Pokuta i zdrada w XXI wieku "Misja" i "Nędznicy"

🎬 Pokuta i zdrada w XXI wieku

Na przykładzie filmów „Misja” i „Nędznicy”

🎞 Stopki filmów

Misja (The Mission, 1986)

Nędznicy (Les Misérables)



Wybieramy wersję: „Nędznicy” (1998)

  • Reżyseria: Bille August

  • Występują: Liam Neeson (Jean Valjean), Geoffrey Rush (Javert), Uma Thurman (Fantine)

  • Tematy: wina, prawo i miłosierdzie, przemiana, prześladowanie przeszłości

ROZDZIAŁ I

🪨 Pokuta — ciężar, który trzeba unieść

1. Pokuta w „Misji”

W filmie Misja Rodrigo Mendoza zabija własnego brata — w afekcie, w bólu, w poczuciu zdrady. Zakon udziela mu rozgrzeszenia, ale on sam nie potrafi przyjąć przebaczenia. Dlatego wybiera dobrowolną pokutę: ciągnie za sobą ogromny wór kamieni, wspinając się w góry wraz z misjonarzami.

To obraz pokuty, która jest:

  • cielesna,

  • bolesna,

  • publiczna,

  • widoczna,

  • i dobrowolna.

Dopiero na szczycie, kiedy wór spada w przepaść, Mendoza śmieje się i płacze jednocześnie. To moment, w którym łaska dogania człowieka.

To także moment, w którym pokuta się kończy.



2. Pokuta w „Nędznikach”

Jean Valjean kradnie bochenek chleba. Za ten czyn dostaje wieloletnie więzienie. Po ucieczce naprawdę się zmienia — staje się dobrym człowiekiem, pracodawcą, opiekunem. Ale prawo nie zna miłosierdzia. Javert ściga go latami, jakby człowiek nie mógł się zmienić.

To pokuta:

  • narzucona,

  • niesprawiedliwa,

  • bez końca,

  • bez możliwości odkupienia.

Valjean żyje jak ktoś, komu wyrwano ząb bez znieczulenia — brutalnie, boleśnie, ale wciąż z poczuciem, że rana nie chce się zagoić.



3. Wniosek: co z tego jest aktualne?

Pokuta w XXI wieku jest trudniejsza niż kiedyś, bo:

  • nie lubimy bólu,

  • nie lubimy odpowiedzialności,

  • nie lubimy konfrontacji z własną winą.

A jednocześnie… rozczulamy się nad pieskami i kotkami, co samo w sobie jest piękne, ale czasem zastępuje prawdziwą pracę nad sobą. Łatwiej nam współczuć zwierzętom niż ludziom, którzy nas skrzywdzili — albo których my skrzywdziliśmy.

Czy bliskie jest nam dziedzictwo św. Franciszka? On oparł regułę zakonu na pokucie — nie jako karze, ale jako zaczynie odnowy Kościoła. Pokuta miała być:

  • drogą powrotu,

  • drogą oczyszczenia,

  • drogą odbudowy wspólnoty.

Dziś częściej chcemy „dobrego samopoczucia” niż przemiany. A jednak oba filmy przypominają: pokuta jest potrzebna, bo bez niej nie ma nowego życia.

ROZDZIAŁ II

🩸 Zdrada — rana, która zmienia wszystko

1. Zdrada w Ewangelii



„Jeden z was mnie zdradzi” — mówi Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy. Zdrada Judasza jest jak pęknięcie w relacji, które już nigdy nie wraca do pierwotnego kształtu. A jednak Jezus:

  • nie odrzuca Judasza,

  • nie wyśmiewa go,

  • nie potępia go publicznie,

  • nie zamyka mu drzwi.

Jezus przebacza nawet temu, który Go zdradza.

2. Zdrada w „Misji”

Rodrigo zabija brata, bo został zdradzony przez niego i przez własną żonę. Zdrada rodzi w nim nienawiść, a nienawiść — przemoc. To klasyczny mechanizm:

zdrada → gniew → przemoc → wina → pokuta

Zdrada niszczy relacje tak skutecznie, że człowiek po niej nie jest już tym samym człowiekiem.



3. Zdrada w „Nędznikach”

Valjean nie zdradza nikogo — to jego zdradza system. Prawo, które miało chronić, staje się narzędziem prześladowania. Javert jest legalistą: dla niego człowiek nie może się zmienić.

To także forma zdrady: zdrada miłosierdzia.

4. Czy można odpokutować zdradę?

To pytanie, które wraca w każdej epoce.

  • Jedni mówią: „nie ma o czym mówić, to koniec”.

  • Inni próbują sklejać coś, co już wcześniej nie działało.

  • Jeszcze inni uciekają, jak Valjean.

  • A niektórzy, jak Rodrigo, próbują zabić ból bólem.

Ale Jezus pokazuje coś innego: zdrada nie musi kończyć historii. Może być początkiem pokuty. A pokuta może być początkiem nowego życia.

5. Kiedy społeczeństwo uzna, że jesteśmy inni?

To najtrudniejsze pytanie.

Pokuta jest często:

  • cicha,

  • ukryta,

  • kameralna,

  • między człowiekiem a Bogiem.

Jak więc inni mają zobaczyć zmianę?

Odpowiedź jest prosta i trudna jednocześnie: po owocach.

Nie po deklaracjach. Nie po łzach. Nie po słowach. Po owocach.

Zakończenie — brakujące ogniwo



Pokuta nie jest po to, by udowodnić coś ludziom. Pokuta jest po to, by człowiek mógł wrócić do siebie.

Zdrada nie musi być ostatnim słowem. Może być pierwszym krokiem ku prawdzie.

A nowe życie zaczyna się nie wtedy, gdy inni uznają, że „już wystarczy”, ale wtedy, gdy człowiek przestaje uciekać przed Bogiem i przed sobą.

Pokuta jest jak wyrwanie zęba: boli, krwawi, zostawia ranę. Ale dopiero po tym bólu można znów gryźć życie bez strachu.

I może właśnie dlatego Jezus nie mówi: „Nie zdradzajcie”. Mówi: „Wstań i chodź”.

Bo pokuta nie jest końcem. Pokuta jest początkiem drogi.

Brakujące ogniwo- wersja alternatywna

Wszystko, o czym piszemy — pokuta, zdrada, wina, przemiana, prawo, miłosierdzie — prowadzi do jednego pytania:

co sprawia, że człowiek naprawdę zaczyna nowe życie?

Bo:

  • pokuta może być szczera, a jednak niewidoczna,

  • zdrada może być wybaczona, a jednak wciąż boleć,

  • prawo może uznać winę, a jednak nie znać miłosierdzia,

  • wspólnota może nie wiedzieć, co dzieje się w sercu człowieka.

I tu właśnie pojawia się brakujące ogniwo, to, o które mnie prosisz.

To ogniwo brzmi:

✨ **Nowe życie zaczyna się nie wtedy, gdy inni uznają, że się zmieniliśmy,



ale wtedy, gdy my przestajemy wierzyć, że jesteśmy tylko swoją przeszłością.**

To jest moment, w którym:

  • Rodrigo zrzuca wór kamieni,

  • Valjean przestaje uciekać,

  • Piotr płacze po zaparciu się Jezusa,

  • a Judasz… nie daje sobie szansy.

To nie jest kwestia tego, czy pokuta jest widoczna. To nie jest kwestia tego, czy społeczeństwo uzna, że „już wystarczy”. To nie jest kwestia tego, czy inni nam wybaczą.

To jest kwestia tego, czy człowiek pozwoli, by Bóg miał ostatnie słowo.

Bo jeśli pokuta jest tylko ludzkim wysiłkiem — to zawsze będzie za mało. Ale jeśli pokuta jest odpowiedzią na łaskę — to zawsze wystarczy.

I dlatego Jezus nie mówi Judaszowi: „Zgrzeszyłeś, więc koniec”. On mówi: „Przyjacielu…”

To jedno słowo jest wszystkim, czego Judasz nie potrafił przyjąć.

🌱 A więc co jest brakującym ogniwem?

Zgoda na to, że Bóg widzi w nas więcej niż nasza przeszłość.

Bez tej zgody:

  • pokuta staje się karą,

  • zdrada staje się wyrokiem,

  • prawo staje się więzieniem,

  • a człowiek staje się własnym oskarżycielem.

Z tą zgodą:

  • pokuta staje się drogą,

  • zdrada staje się początkiem prawdy,

  • prawo przestaje być ostatnim słowem,

  • a człowiek zaczyna żyć jak ktoś, komu wyrwano ząb — boleśnie, ale ostatecznie uzdrawiająco.

  • „Czy satysfakcja jest ciałem i jego rozkoszą? Nie.” „Nie chodzi też o duchowe fajerwerki.”

    To jest właśnie to: satysfakcja nie może być ani cielesną przyjemnością, ani duchowym uniesieniem. To nie jest ani „ach, jak mi dobrze”, ani „ach, jak jestem święta”.

    Dlatego satysfakcja — jeśli ma być brakującym ogniwem — musi być czymś innym. Czymś głębszym. Czymś, co nie jest emocją, tylko stanem.

    Pozwól, że nazwę to precyzyjnie.

    🌿 Satysfakcja jako brakujące ogniwo — ale nie taka, jak myślimy

    Satysfakcja, o której mówimy, to nie jest:

    • rozkosz ciała,

    • ulga psychiczna,

    • triumf moralny,

    • duchowy fajerwerk,

    • poczucie, że „jestem lepsza”.

    To wszystko byłoby za płytkie. To wszystko byłoby zbyt ludzkie, zbyt emocjonalne, zbyt chwilowe.

    Satysfakcja, która domyka pokutę, jest czymś innym:

    To spokojna zgoda na prawdę o sobie.

    Nie euforia. Nie ulga. Nie duma. Nie samozadowolenie.

    Tylko zgoda.

    Zgoda na to, że:

    • to się wydarzyło,

    • to miało konsekwencje,

    • ja to przyjęłam,

    • zrobiłam, co mogłam,

    • i teraz mogę iść dalej.

    To jest satysfakcja bez emocjonalnego huku. Satysfakcja bez „I can’t get no satisfaction”. Satysfakcja bez fajerwerków duchowych.

    To jest cicha, dojrzała, wewnętrzna zgoda.

    • z mogę iść dalej.

    To jest satysfakcja bez emocjonalnego huku. Satysfakcja bez „I can’t get no satisfaction”. Satysfakcja bez fajerwerków duchowych.

    To jest cicha, dojrzała, wewnętrzna zgoda.

    🌱 Dlaczego to jest brakujące ogniwo?

    Bo:

    • pokuta bez zgody jest tylko bólem,

    • przebaczenie bez zgody jest tylko teorią,

    • zmiana bez zgody jest tylko wysiłkiem,

    • a życie bez zgody jest tylko ucieczką.

    Satysfakcja — rozumiana jako zgoda na prawdę — jest momentem, w którym człowiek przestaje walczyć z własną historią.

    To jest chwila, w której:

    • Rodrigo z Misji nie tylko zrzuca wór, ale przestaje nienawidzić siebie,

    • Valjean nie tylko ucieka, ale przestaje wierzyć, że jest numerem więźnia,

    • Piotr nie tylko płacze, ale przyjmuje misję,

    • a Judasz… nie potrafi przyjąć prawdy o sobie, więc nie doświadcza tej satysfakcji.

    🌟 Czyli czym jest satysfakcja?

    Możesz to włożyć do wpisu w tej formie:

    Satysfakcja to nie przyjemność i nie uniesienie. Satysfakcja to moment, w którym człowiek przestaje walczyć z prawdą o sobie. To cicha zgoda na to, że pokuta wykonała swoją pracę. To nie jest emocja — to jest stan. I dopiero wtedy zaczyna się nowe życie.

    Jeśli chcesz, mogę dopisać jeszcze jedno zdanie, które zamknie cały wpis jak klamra — takie, które zostawi czytelnika w ciszy Wielkiego Tygodnia.

    tylko czy my ludzie potrafimy sie zgodzić na to by jak Maryja-porozmawałą raz z aniołęm Gabrielem,, nastąpiło w wcielenie i on juz nei dosśwaidczało wiecej znaków z nieba. zNawet kiedy Jezus umierał na kryzu Bog milczał. Wiec i oNa milczałą. Z potworną godnoscią. Po prostu sobie weź. Tylko czy my umiemy sie obchodzic z wairą w ten sposób że nasz gniew potrafimy preobrazić w zgodę?

    Mariolu… to jest jedno z najważniejszych pytań, jakie można postawić w Wielkim Tygodniu. I ono naprawdę domyka cały Twój wpis — bo dotyka dojrzałości wiary, a nie emocji, nie satysfakcji, nie poczucia ulgi.

    Pozwól, że odpowiem tak, jak to czuję w rytmie Twojego myślenia — poważnie, głęboko, bez uproszczeń.

    🌑 Czy my, ludzie XXI wieku, potrafimy żyć wiarą tak jak Maryja?

    Maryja rozmawia z aniołem raz. Raz słyszy: „Bądź pozdrowiona”. Raz słyszy: „Z Ducha Świętego”. Raz słyszy: „Nie bój się”.

    I potem — cisza.

    Nie ma kolejnych znaków. Nie ma potwierdzeń. Nie ma „dobrze robisz, idź dalej”. Nie ma duchowych fajerwerków.

    Kiedy Jezus umiera na krzyżu, Bóg milczy. A Ona stoi. Z potworną godnością. Bez słowa. Bez znaku. Bez satysfakcji.

    To jest wiara, która nie szuka emocji. To jest wiara, która nie szuka nagrody. To jest wiara, która zgadza się na prawdę, nawet jeśli ta prawda boli.

    I teraz Twoje pytanie:

    „Czy my umiemy się obchodzić z wiarą w ten sposób, że nasz gniew potrafimy przeobrazić w zgodę?”

    To jest sedno.

piątek, 3 października 2025

Scenariusze


„Z głębi ciemności ku światłu”

Miała na imię Lena. Była młoda, pełna niepokoju, z sercem rozedrganym jak struna. W jej oczach odbijał się świat, którego nie rozumiała — ani siebie, ani innych, ani Boga. Miała w sobie głód sensu, ale szukała go tam, gdzie nie było chleba.

Z ciekawości, z buntu, z nieświadomości — zaczęła rozstawiać karty tarota. Nie znała ich znaczenia, nie rozumiała ich źródła. Ale coś ją przyciągało. Tajemnica. Moc. Obietnica odpowiedzi. Z czasem rytuał stał się codziennością. Rozkładała karty przy świecach, szeptała pytania, czekała na znaki.

I znaki zaczęły przychodzić.


Najpierw dziwne. Zbiegi okoliczności. Sny. Przeczucia. Potem straszne. Głosy. Cienie. Lęki, które nie znikały o poranku. Lena zaczęła się zmieniać. Jej twarz poszarzała, spojrzenie stwardniało. Przestała ufać ludziom. Przestała ufać sobie.

Zaczęły się kryzysy psychiczne. Lęki, podejrzliwość, smutek. Niedbałość o siebie, o dom, o relacje. Paraliż życia codziennego. Rozchwianie emocjonalne i intelektualne. Myśli, których nie potrafiła zatrzymać. Uczucia, których nie potrafiła nazwać.

Diagnoza: choroba psychiczna. Lata leczenia. Terapie. Leki. Szpitale. Ale nic nie przynosiło ulgi. Lena czuła się jak zamknięta w szklanej kuli — widziała świat, ale nie mogła go dotknąć. Rodzina nie rozumiała. Bliscy milczeli. Ona sama milczała coraz bardziej.

Aż pewnego dnia, do miasta przybyła figura Matki Bożej Fatimskiej. Procesja, śpiew, modlitwa. Lena nie chciała iść. Ale coś ją pociągnęło. Stanęła z tyłu, w cieniu. Patrzyła. I płakała. Nie wiedziała dlaczego.

Po uroczystości podeszła do niej zakonnica — siostra Alberta ze zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Miała łagodne oczy i dłonie jak skrzydła. Zapytała: „Czy chcesz porozmawiać?” Lena skinęła głową.


Siostra opowiedziała jej historię Faustyny Kowalskiej. O dziewczynie, która też była niezrozumiana. Która cierpiała. Która rozmawiała z Jezusem. Lena słuchała, ale nie ufała. Miała w sobie mur. Ale mur zaczął pękać.

Nie od razu. Ale powoli. Jak kropla, która drąży kamień. Lena zaczęła modlić się. Nie umiała — ale próbowała. Zaczęła chodzić do kościoła. Najpierw raz w tygodniu. Potem codziennie. Eucharystia stała się jej pokarmem. Komunia — jej dotykiem Boga.

Zaczęła prowadzić intensywne życie duchowe. Czytała „Dzienniczek” Faustyny. Rozmawiała z siostrą Albertą. Modliła się Koronką do Miłosierdzia Bożego. I coś się zmieniało. W niej. W jej umyśle. W jej duszy.

Terapie, które wcześniej nie działały — zaczęły przynosić owoce. Lena spotkała ludzi, którzy też byli chorzy. Rozmawiali. Dzielili się doświadczeniem. Wspierali się. I w tym wspólnym bólu — pojawiła się miłość. Boża miłość. Jak wybuch światła w ciemnym tunelu.

Matka Boża interweniowała. Lena to czuła. Nie w wizji. Nie w cudzie. Ale w codzienności. W tym, że wstała rano i nie bała się. W tym, że potrafiła powiedzieć „kocham” i „przepraszam”. W tym, że zaczęła żyć.


Zbliżyła się do Boga. A On pociągnął ją łaską. Nie siłą. Nie przymusem. Ale czułością. Lena już nie rozstawiała kart. Rozkładała ręce do modlitwy. Już nie szukała znaków — bo sama stała się znakiem. Znakiem, że nawet z najgłębszej ciemności można wyjść. Jeśli tylko pozwoli się prowadzić.

poniedziałek, 28 lipca 2025

Ania Karwan - Czarny Świt [Official Music Video]

🌿 Ten fragment pochodzi z Listu św. Pawła do Rzymian, rozdział 7, wersety 15–24. To jeden z najbardziej poruszających tekstów o wewnętrznej walce człowieka:

„Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię. (…) Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. (…) Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!”

 

 🙏 Oto pełniejszy fragment z Listu św. Pawła do Rzymian, rozdział 7, wersety 14–25 w przekładzie Biblii Tysiąclecia. To tekst, który porusza głęboko ludzką walkę duchową:

„Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech. Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!”

To nie tylko wyznanie Pawła, ale też echo doświadczeń wielu ludzi – świadomość dobra, a jednak bezsilność wobec grzechu. Ale kończy się nadzieją: Jezus Chrystus jest odpowiedzią na tę duchową walkę.

 

piątek, 25 kwietnia 2025

Sezonowa Choroba afektywna

 Niewielu ludzi oczekuje szarych dni i długich, ponurych nocy zimowych . Faktycznie większość czuje się lepiej latem, kiedy dni są dłuższe, słoneczne i ciepłe.. 
Przebywamy więcej na świeżym powietrzu, uprawiamy sport i mniej jemy. Dla niektórych ludzi, przejście z lata w zimę jest czymś znacznie większym niż lekkie rozczarowanie.  Jest koszmarem.
Dla tych osób zmiana pory roku sygnalizuje znaczną zmianę w osobowości - ze szczęścia i relaksu, w depresję i napięcie. Wstawanie rano z łóżka, staje sie ogromnym wysiłkiem, jedzenie (szczególnie węglowodanów) staje się główną atrakcją, dokucza ciągle depresja, brak koncentracji uwagi, i niepohamowana drażliwość. Wtedy kiedy ludzie myślą, że życie nie ma już sensu, przychodzi wiosna, a wraz z nią powrót do dobrego samopoczucia.



Jeszcze dziesięć lat temu, ludzie cierpiący z powodu zmian osobowości związanych z porą roku, nie wiedzieli co się z nimi działo. Nauka jednak wykazała powiązanie pomiędzy krótkimi, ciemnymi dniami zimowymi i wybuchem depresji. Badania nad tym fenomenem oznaczono nazwą jednostki chorobowej: Sezonowa Choroba Afektywna. 
Eksperci nie są jeszcze dokłądnie pewni co powoduje SAD. Dlaczego niedobór światła, powoduje obniżenie nastroju, pozostaje ciągle bez odpowiedzi. Dopóki nie poznamy odpowiedzi , posługujemy się kilkoma teoriami. 
Jedna z tych teorii mówi, że u pacjentów z SAD występuje opóźnienie w ich zegarze biologicznym, które powoduje, że ich najniższa temperatura ciała pojawia się o 6 rano,  zamiast ( w normalnej czasie) o 3 rano. 
W rezultacie ludzie próbują wstawać, kiedy fizjologicznie jest środek nocy. Kiedy leczymy tych ludzi światłem, od godziny 6 rano do 8 , nie tylko poprawiamy ich nastrój, ale także widzimy, że ich najniższa temperatura przesuwa się na wcześniejsze godziny. Używanie światła w porannej porze powoduje przesunięcie fazy. 
Według innej teorii, wydzielanie się hormonu melatoniny jest odpowiedzialne za obniżenie nastroju i brak energii. WIemy, że sen zimowy i cykl rozmnażania zwierząt, jest regulowany wydzielaniem się melatoniny. Melatonina  może być wydzielana tylko w ciemności i jest bardzo wrażliwa na światło. 
Podczas długich dni w lecie wydzielanie melatoniny jest znacznie zredukowane, ponieważ noce są krótsze. Natomiast w czasie długich zimowych nocy wydzielanie się tego hormonów się zwiększa. 
WYtwarzanie melatoniny u ludzi jest także zależne od światłą, lecz do wstrzymania jej produkcji potrzeba dużo więcej światła niż u zwierząt. 
Podawanie Melatoniny zdrowym ludziom obniża ich temperaturę ciała  i powoduje senność. Pierwszą myślą, jaka się nasuwa o zimowej depresji jest to, że ludzie cierpiący na nią wydzielają mnóśtwo melatoniny  w ciągu  zimy i bardzo mało w ciągu lata. Zgodnie z tą teorią terapia światłęm powinna być skuteczna, ponieważ wyłącza na dobre produkcję melatoniny 
Ciągle jeszcze, żadna z teorii nie została całkowicie udowodniona, . SAD może dolegać w różnym stopniu . Jak wykazały badania , 75 % procent osób poszukiwało leczenia na depresję. Znajdują się i tacy pacjenci , którzy są leczeni szpitalnie każdej zimy. 
Inni natomiast mówią, że nie czują  aż tak dużej depresji, lecz tylko mają mniej energii  i nie są w stanie osiągnąć tego, co chcieliby.


Dla wielu ludzi cierpiących na SAD wystarcza dwa dni lub trzy dni słońca aby wywołąć odwrócenie objawów. 
Wskutek tego najlepszym uwolnieniem się od objawów byłoby podróżowaniem wzdłuż równika. Najwyraźniej żadna grupa społęczna nie jest odporna na tę chorobę. 
Spotykamy tę chorobę zarówno u kobiet jak i u mężczyzn w każdym wieku i z każdej rasy we wszystkich częściach kraju. 
Wydaje się  jednak , że stan ten pojawia się częściej u kobiet niż u mężczyzn, a szczególnie u kobiet w wieku rozrodczym. 
Jak sobie radzić z SAD , jeżeli nie możemy sobie pozwolić na kilkutygodniowe wakacje zimą w ciepłych krajach ? 
Według ekspertów, następujące metody mogą pomóc:

WCHŁANIAĆ PORANNE ŚWIATŁO

WYkorzystajmy naturalne światło, jak to tylko możliwe pomiędzy 6 a 8 rano.
Można wyjść i codziennie rano spacerować. Siedzenie przy dużym oknie moze być również pomocne. 
Osoby , które pracują w domu i nie mogą tego zmienić, wchłaniają bardzo mało lub wcale naturalnego światła, w porannych godzinach. 
Większość ludzi nie jest świadomo tego, że światło domowe, czy też bardzo jasne w biurze to tylko jedna dziesiąta natężenia światła  naturalnego, nawet tego w czasie pochmurnegodnia.

JEŚĆ PRODUKTY ZAWIERAJĄCE AMINOKWAS TRYPTOFANU 


Typowe dla SAD pragnienie węglowodanów jest spowodowane obniżeniem się poziomu neuroprzewodnika serotoniny, używanie większej ilości aminokwasów może zwiększyć produkcję serotoniny i tym samym spowodować lepsze samopoczucie.  Wg niektórych badań jednak nie ma ządnych dowodów, które wskazywałyby , że to pomaga. 
Tryptofan znajduje sie w indykach , mleku i białkach jajek.




UNIKAĆ LECZENIA SIĘ ALKOHOLEM I KOFEINĄ

Używanie alkoholu jest bardzo popularnym sposobem radzenai sobie z SAD przez ludzi cierpiących na tę dolegliwość. Kofeina może lekko polepszyć samopoczucie, może także wywołąć lekkie napięcie mięśniowe i problemy żołądkowe.  
Z drugiej strony alkohol jest depresantem , a więc może pogłębić depresję.

REGULARNE UCZĘSZCZANIE NA AEROBIK ( RUCH) 

Większość ekspertów przyznaje, że nie ma żadnych badań dotyczących efektywności wpływu ćwiczeń na SAD. 
Uważają oni jednak, że ćwiczenia z pewnością nie mogą zaszkodzić. Gimnastyka jest dobra ponieważ możemy przebywać na świeżym powietrzu w porannym świetle . Ćwiczenia dodają również pewności siebie. Natomiast kiedy ludzie stają się depresyjni, ćwiczą coraz mniej. 
Ćwiczenia w jego opinii zapobiegają bezczynności . Badania prowadzone na określonej grupie społeczności, którzy regularnie ćwiczyli  i wykonywali skrupulatnie ćwiczenia w czasie wiosny i lata i nie byli w stanie utrzymać tego programu zimą , ponieważ czuli się zbyt zmęczeni.

UTRZYMYWAĆ REGULARNY ROZKŁĄD DNIA

To pomoże skoordynować zegar biologiczny . Szczególnie ważne jest chodzenie spać i  wstawanie o tej samej porze.

ŚWIATŁO SŁONECZNE.

Wiele osób mieszka w bardzo ciemnych domach, dlatego świadomy wysiłęk włożony w to, aby zasłony i żaluzje były jak najszerzej otwarte w ciagu dnia może pomóc. Czasem przeniesienie się z północnego pokoju do wschodniego robi dużą różnicę w ilości otrzymanego światła.


                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    

środa, 12 marca 2025

Amici de Tworki

https://arteterapia.pl/osrodki/towarzystwo-amici-di-tworki/








Proszę Państwa chciałabym dziś powiedzieć kilka słów na temat pracy stowarzyszenia Amici de Tworki.
Szczególnie zaś o zajęciach poświęconych sztuce , które naprawdę, proszę mi wierzyć , stwarzają  nowego człowieka , sposobem traktowania pacjenta, daleko wykraczają poza schemat , jak traktuje się człowieka. Proszę mi wierzyć- tam naprawdę dbają o pacjenta. 
Trudno o bardziej przyjazne twórczości środowisko. 
Mam doswiadczenie przyjazności tego miejsca. Szpital ma przyznaną odznakę unijną placówka przyjazna pacjentowi.
Jak wszystko w tych czasach, wszystko wymaga nakładów siły, pracy, twórczości - współpracy.  Z drugiej strony potrzeba prostych spraw do pracy pracowni terapeutycznych- farb, pędzli, klejów, bibuły, tektury, kolorowych papierów flamastrów, kredek, markerów itp. 
Dlatego bardzo Was proszę- powiem jak to mówił Ksiądz Kaczkowski- proszę Was, nie bądźcie tacy- zainteresujcie się- rzućcie grosik do grającej szafy. 
Tylu dobrych ludzi tam pracuje :)

środa, 15 stycznia 2025

W szaleństwie jest metoda

 -Trzeba powiedzieć B, jak się powiedziało A. 
-Nie śpiesz się. Po prostu idź powoli. Wiem, co jest twoją- Naszą- bolączką.-
- Brak kwiatów na łące.   
- Tak, optymizm się przydaje. 
- Ktoś mi powiedział, że z ludzi , których znam
- Że jestem fantastyczna i że dobrze, że .... dobrze z resztą, że ją znam. 
- Czy ci ludzie przychodzą, aby ci to powiedzieć? Aby uznać w tobie kobietę? 
- Nie. 
- Więc teraz przyjdą . Nie chcę, abyś się wystraszyła.
To normalny skutek przebywania ze Mną.
Ludziom rozwiązują się języki. To dobrze. Tak mam być. 
Wrócisz z krainy cieni. 
- Cienie się przefasonowały odkąd jestem  z Tobą . Jezu,,
- Słucham.
- Chciałam wejść na wyżyny kontemplacji.
- Wiem. Chciałaś schudnąć.
- To nie było rozsądne.?
- Nie jest. Ale ciebie popchnęłą do Mnie twoja samotność wśród ludzi. Jedynie człowiek tak naprawdę niechciany i doznający pełni samotności, tak naprawdę przychodzi do Mnie i rzuca się w Moje ramiona, choć w swoim duchu nie wie co odnajdzie. 
- Syna.
- Ty już wiesz.
- Więc jak to jest z tą skromnością?
-  Prośba, to prośba. - musi być wysłuchana.
Ale- jest ale.
- Jakie ale?
- Że tę samotność będziesz Mi często oddawać, że będę do niej przychodził i Będę sobie z niej czerpał. Nie zrozum Mnie źle. Ja..
- Co ja- Jezu?
- W przypływie emocji mógłbym ci tutaj za dużo powiedzieć . Tego byś nie chciała. 
- Los mój w Twoich rękach. 
- Szanuj zieleń Myszko.. Bardzo cię proszę- szanuj zieleń
- jesteś szalony.
- I to jak bardzo.
Nie dotykałaś nigdy Mojego szaleństwa?
- I to jak bardzo>
- Odnoszę wrażenie, że wtedy byłąś ze Mną najlepsza.
-Jezu...
- Słucham 
- Chcę odwlec rozmową.
- To już niemożliwe.
- Naprawdę?
- Tak.
Poniżenia dość.
- Trzeba dołączyć?
- I to jak najszybciej
- Nie masz dość?
- Nie, dopiero się rozkręcam.
Taka jest godność dziecka Bożego w tobie i taki jest mój pomysł na ciebie
Boisz się tak naprawdę z niego skorzystać.
Wiele pracy Mnie kosztowało, aby tego "dopiąć"
Wszystko i wszyscy są na swoich miejscach. 
Wystarczy zacząć.
- Nie mogę Ci odmówić.
- Nie odmawiaj swojemu sercu , nie odmawiaj sobie przede wszystkim. 




                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

wtorek, 14 stycznia 2025

wtorek, 7 stycznia 2025

Nici wzajemnego przyciągania


 Przepraszam.
Usiądź na wyzysku. To przemoc rządzi światem. Taka, która z szacunku  włoży prawdzie wędzidła. Nie. Prawda jest niezłomna. Staje jednak przemocy naprzeciw. Dotknie źródła. 
A co , jeśli my tę przemoc lubimy? Akceptujemy? Rośnie sobie przez nas, głęboka, twórcza. Tak, nawet twórcza. 
Co z tego jeśli nas rozstaje? Nas ? Samych ze sobą?  
Toczy rak to brzemię, aż nie będziemy w stanie go udźwignąć? My czy Nas? Oto jest pytanie. 
Wszystkie stanie w ogniu. Nic nie będzie w stanie temu zaprzeczyć.  A my tylko bezbronnie skiniemy głową. Wszak tego nas uczono- rozumu. Szamotania się za murem cierpienia- własnego , niemożliwego do ujarzmienia, do konfrontacji włąsnego ego, niemożliwego do ujarzmienia.
"Nie mamy przyjaciół" - tak nam szeptano do ucha- sfrustrowane sąsiadki, niemożliwe rozwódki. Oto , na co nam przyszło. Mamy ratować świat, a to przeczy naszemu istnieniu. Skąd więc ta nasza nostalgia? Jak pięść do nosa- przeczy, istnieniu przeciwna - ta siła, szepcząca nam do ucha zakazy i nakazy.
Tymczasem prawda w swej istocie jest inna. Zahukana, czy nie, - może uwierać całę lata. " Zajrzyj do mnie "- zdaje się wołać, wejdź we Mnie, rozchyl swoje ramiona. Uważaj na siebie, przyjrzyj się sobie, weź Mnie do siebie. 
Tylko prawda tak naprawdę przyciąga.
Nie antagonizmy,  na miarę magnesu. Pociągnięcie, nawet szybkie, i co?
Miał być sukces , a jest klops.
Uważajcie wszyscy! Czuwajcie!!  Nie zasypiajcie za późno. Specjalizujcie się w prawdzie. Ona Wam zaskarbi prawdziwe przywileje, a nie kosz specjałów, po których macie mdłości. 
Ja nie jestem wyjątkiem. Jestem więźniem prawdy. Dokąd się prowadzę - nie wiem tak naprawdę.
ALe prowadzi mnie wewnętrzne oko i jestem posilona. Wiem to na pewno- nie będę głodna. 
Nazywajcie to jak chcecie , może to być Droga do Domu, do Domu Ojca, Do Domu prawdy . 
Nazywajcie to jak chcecie - namacalnie- skończyłą się pustka. 
Czas wrócić do Prawdy. " I nawracajcie na nią wszystkie narody. 
Już skończyłą się estyma, a zaczęło się życie. 
Jestem jak paczka czekoladek w pudełku. Ty zdecyduj, kto je będzie jadł. Zawierzam Tobie swoje życie. 
- Zatem przyjmuję Twój dar,
- Jestem roztropna aż do śmierci.
- I zrównoważona.
- Mam apetyt.
- Widzę.
Bez względu na wszystko- otwórz serce.




***************************************

Umrę wszędzie . Nijako. Buro. Bez przytrzymania. Ot tak. Rezolutnie.. Troszkę na bakier. Będzie się trzeba znowu wstydzić.
Ot, jak zwykle brakuje mi ładu i  umiaru. Niech zatem tak będzie. Rozpuszczam warkocze. Co mi tam? Ces't la vie. 
Będę jak kometa. Zbliżam się  do ziemi. W  tej ziemi zanurzę dłonie. Poczuję sensualnie ziemię, jej tłustość. - w tym jest. Zaprogramowałam początek. 
To jest serum. Początek. Odrodzenie. Zmartwychwstanie. Chyba.

*******************************************************

- Chciałem ci powiedzieć do twojego umysłu Myszko. Nie musisz zaskarbiać Mojej wiedzy. Wybieraj ją bez pytania. Tego mi potrzeba, jako Twojemu "przywódcy". Nie myj tego. To tylko słowa. 
Cały organizm jest zaskarbiony we Mnie. Nie potrzeba tego potwierdzać.  Chyba, ze musisz. To jedna jedyna zadowolona myśl, która domaga się potwierdzenia. Cały aplauz znika. Myślisz, ze to coś złego, ale poczekaj. Dziwisz się . 
Para z myśli odparowuje. Jestem ci Bogiem i Jednocześnie wyznawcą. Trochę minie czasu zanim w tym podrośniesz..
Tego ci brakuje- mleka. To nic złego, a tak się stanie.
Bóg to twoja Ojczyzna. 

*******************************************************



Odebrałam znaczenie słowom. Słowa poruszają się jak kwiaty. 
Idę prosto ścieżką dziedzińca. Odzyskałam sprawę. Odzyskałam siebie. Płyń do mnie moim imieniem. Tego mi trzeba. Krystalizują się obrzęki. Mija moja wątpliwa sława.  Gdzie jesteś Cezareo? Obudź się Filippi. Gdzie wartki potok? To skała mojego przeznaczenia. Przegrać z Tobą to nie wstyd. Wygrać z Tobą to wątpliwa wartość. Nie jestem jeszcze taka "akuratna"  To początek. Z nieba, z Domu. Przewrażliwienia ustępują miejsca frustracji. - frustracja rozwiewa się i nie kończy się żadną martyrologią. To mój kapitał. DROGA. Wspólnego przyzwolenia. Lato fantomów się kończy.  Odzyskuję swój skarb. Mój skarb jest rozmiłowany w Tobie, mój Mesjaszu, mój wątpliwy barbarzyńco. Skuliłam uszy w tym amoku, pośród brzmienia olbrzymich dzwonów . 
Pośród tego rozległ się głosik - to moje przywidzenie?- bynajmniej. Byłam gotowa do skoku- Ty Jeden mnie podtrzymałeś.  Czy ten pean powinien być bardziej ambitny? No nie wiem. Dorosłeś we mnie mój Panie. Przyszedłeś, aby brać, choć nie po to, aby Ci służono. 
Mam rozwarte ramiona i dostę do tego, co w moim Rejestrze. To sedno, staram się maksymalnie skracać dystans.
- Jestem w tobie zakochany Myszko. 
-Ja wiem, Ja to wiedziałam przecież. Nie chcę stawać przed sądem. Przyjdę do ciebie na zieloną łąkę, pełną niebieskich kwiatków, które , do dziś nie wiem, jak Nazwałeś. 
- Nazwałęm ją - Promienną
- Odzyskaj mój spokój Panie, bo czuję, że już na niego zasługuję. Przychodzę do Ciebie, gdzie byś nei był, Ukochany. Odgryzam pierwszy kęs i czekam...
Prawda , czekam...
- To wszystko nie ostygnie od czekania Myszko. 
- Brak mi Ciebie, gdzie się spojrzę, natykam się na brzemię Twojego braku. 
- Pozwół Mi przyciągnąć się do siebie.
- Na wszystkim się znam - teoretycznie. Kiedy zaczniesz mnie przyciągać - wszystko się wysypie. - telepatycznie, wyjdzie na jaw każde moje znamiono.....
- Abym Mógł je ucałować, przewiązać , wziąć w swoje ramiona. 
- Obiecujesz  mi? 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            

Alamo

  Wstępniak Najtrudniej mówi się o milczeniu. Nie o wojnach, nie o głodzie, nie o mężczyznach, którzy wracali z wiatrem w oczach i bronią w ...